Pamięć ocalałej kamerki

To był piękny dzień,

Na galop mechanicznych koni,

Kamerka i kierujący obok niej,

Filmik miał lajki przegonić.

.

Chmurka ani jedna,

Widoczność idealna,

Włączona kamerka,

Nastała konkretna jazda.

 

Ruch znikomy,

Prosta droga,

Lecą oni,

Na gazie mocno noga!

 

Kamerka komentarz rejestruje,

„120! 130!” Auto coraz szybciej pruje,

150 na godzinę,

160 już za chwilę!

 

Łuk drogi pojazd w lewo toczy!

Z przeciwka los autem nadjeżdża!

Panikują młodemu oczy!

Także noga i ręka!

 

Zderzenie głośnym hałasem!

Słychać go krótko nad tym lasem.

Bum! I tyle…. .

Trwało to chwilę.

 

Po sekundzie cisza. Cisza.  

Przyroda wokół taka piękna,

Ptaków grono radośnie śpiewa,

Motyl lata między kwiatami,

Żyje lekko wraz z innymi istotami.

 

Czas trwa.

Tak jak teraz Ty i ja!

 

Słychać nagle osła!

Jego głośny  ton jest skrajnie niski i zwolniony,

Dostrzec go jednak nie można,

Bo to ryk z gardła kierowcy kamerką uwieczniony!

 

Robi się słabo,

Mdli,

Ciary,

Kręci się w głowie,

Coś dociska ciało,

Bardzo zimno, nie – teraz gorąco!

Przyszły dreszcze,

Krew zalewa kamerkę,

Coś dalej tnie organów wnętrze,

Inaczej jak zawsze teraz boli,

Nie ma już wcale własnej woli!

Chwilkę wcześniej w euforii prędkości,

Teraz w świadomej bezsilności… .

 

Na ratunek już nie liczy …

O czym teraz myśli?

Auta zakleszczone,

Ich wnętrza zmiażdżone,

Nadzieja  jak czaszka pękła,

Na darmo wezwana  będzie karetka… .

 

Ptaki ciągle śpiewają,

Motyle nadal latają,

Oto, co kamerka nagrała:

Piękno przyrody….

I konające ciała…*

 

* historia wydarzyła się naprawdę, a zapis pliku  audio-wideo był dowodem w umorzonym z powodu śmierci sprawcy śledztwie … .

Dodaj komentarz