Stres podczas egzaminu 2 – wiersz kursantki po zdanym egzaminie

default

Prezentuję kolejny wiersz mojej kursantki, tym razem po zdanym przez nią egzaminie (wcześniej opublikowałem napisany w trakcie kursu). Panuje moda, że szkoły jazdy wrzucają formularze egzaminacyjne z wynikiem pozytywnym… ja uznaję tylko taki wpisy jak ten 😃

P.s. wcale nie jestem taki idealny jak wyraża to podmiot liryczny poniższego utworu 😉
✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒✒

,,Stres podczas egzaminu”
Część II

I nadszedł dzień upragniony,
Dopadł mnie wówczas stres potrojony.
Teraz egzamin trzeba rozpocząć Panowie i Panie,
Bo czas biegnie, a egzaminator chce iść na śniadanie.

W ostatniej chwili od instruktora wskazówkę dostaję,
Ale czy ja coś pamiętam?
O ludzie przecież zaraz zdaję!
I nogi miałam jak z waty, na plac podreptałam,
i nie wiem jak z niego wyjechałam?

Łuk pokonałam,
Górkę zdałam,
W prawo z placu manewrowego,
Na miasto wyjechałam.
Egzaminator to wspaniały człowiek,
Tylko siedział i nic nie powiedział.
W milczeniu przemierzał, ze mną, stare i nowe ulice,
Ronda, skrzyżowania, tory, miejskie okolice.

I wówczas tak sobie pomyślałam:
Instruktora fajnego miałaś, to egzamin zdać byś musiała.
Otóż Krzysztof instruktor wspaniały, do nauki doskonały.
Dużo mówi i tłumaczy, czasem trochę pożartuje,
że się wcale nie stresujesz.

Nie wiesz jak pokonać rondo?
O mój Boże!, ten instruktor Ci w tym pomoże.
Gdy na jezdni kłopot masz, Krzysztof zawsze wyjście zna,
Tu paragraf a tam kodeks, z nim będziesz zawsze bezpieczny na drodze.

Nie na darmo jest patronem, lubi latać także dronem.
Więc czy z dołu, czy też z góry, widzi zawsze wszystkie dziury,
I załatać Ci pomoże, to co najważniejsze jest na drodze.
Więc do jazdy wybierz jego, instruktora wspaniałego!
Co na imię Krzysztof ma i egzamin zdasz raz, dwa.

I tak sobie pomyślałam, to egzamin zaraz zdałam,
A też stres opanowałam, bo przecież tylko o tym myślałam,
By na jeździe się tu skupić i nie robić min głupich.
I choć błędy popełniłam, to się wcale nie wstydziłam.

Wszystko poszło w miarę gładko, pierwszy termin zaliczony,
Tak, że egzaminator i instruktor jazdy zadowolony.
Więc pamiętaj mój kursancie, stary i młody
Nie zawracaj z raz obranej drogi,
Pędź do przodu przez ulice, tak byś zawsze przekraczał swe wewnętrzne granice.

Morał z wiersza jest tu taki, zostaw stres głęboko w tyle,
Zajmij się tym, co nastąpić ma za chwilę,
Byś już trzymał długo w ręce , to co najcenniejsze,
Prawo jazdy, upragnione!!!
Tak to właśnie jest wymyślone.

K.M.